WALENTYNKOWO W ŚWIETLICY

     Tego dnia zastanawialiśmy się jak, naprawdę wygląda niezbędny nam do życia organ, którym jest serce i skąd się wzięło sformułowanie "kocham Cię"? Dawniej kochać znaczyło tyle, co rosnąć i odnosiło się do roślin. Później można było kogoś "kochać" np. za nogi. Kochać, czyli obejmować, tak po prostu. Dawniej kochać znaczyło coś zupełnie innego. To ciekawe jak bardzo zmienia się język polski.

      Rozprawialiśmy również nad historią Świętego Walentego, który był biskupem, udzielał ślubów i za to trafił do więzienia. Zakochał się z wzajemnością w niewidomej dziewczynie, która pod wpływem jego miłości odzyskała wzrok. Przed śmiercią napisał do swojej ukochanej list, który nas dziś inspiruje do wysyłania walentynek.

      My tego dnia przygotowywaliśmy walentynkowe prace plastyczne, dmuchaliśmy serduszkowe balony, bawiliśmy się w Cichego Przyjaciela i oczywiście działała poczta walentynkowa, która sprawiała, że na naszych twarzach "malował" się radosny uśmiech..., wręczaliśmy sobie również walentynkowe upominki. To był dla nas bardzo miły dzień...